Non-touring make-up

Na początku było tradycyjne konturowanie, potem strobing – modelowanie twarzy w celu otrzymania atrakcyjnego efektu „glow”, za pomocą rozświetlaczy i bronzerów, na którego punkcie wszyscy oszaleli, a teraz pojawił się nowy trend – nontouring.

Na czym on polega i czym różni się od tradycyjnego konturowania?

Tradycyjne konturowanie wymaga poświęcenia znacznie większej ilości wysiłku i czasu. Musimy użyć kryjącego podkładu, korektora, pudru, paleta do konturowania typu bronzer, najlepiej w kilku odcieniach i rozświetlacza… uff… sporo tego… I tu na ratunek przychodzi nowa technika malowania twarzy – non-tourig.

To wręcz przeciwieństwo naturalnego konturowania. Makijaż non-touring, powinien być jak najbardziej naturalny i wręcz niewidoczny. Jego głównym celem jest uzyskanie „dewy skin” - efektu zroszonej, świetlistej i zdrowej skóry.

Teraz jest idealna pora na przetestowanie tego rodzaju makijażu. Latem, kiedy skóra jest muśnięta słońcem i nie toleruje bogatych w konsystencji fluidów, podkładów i bronzerów, warto skorzystać z tej propozycji i nadać swojej opaleniźnie piękny, naturalny efekt.

 

Jak profesjonalnie wykonać non-touring?

W tej technice chodzi o to , aby w jak najbardziej naturalny i subtelny sposób rozświetlić twarz, kości policzkowe czy łuki brwiowe. Wykonanie tego zabiegu jest niezwykle proste. Wystarczy:

1.   na oczyszczoną twarz nałożyć produkt typu primer - baza dostosowaną do potrzeb skóry, aby wyrównać koloryt, zmniejszyć zaczerwienienia i wszelkie niedoskonałości

2.   bazę pokryć lekkim krem nawilżający z domieszką fluidu typu BB lub CC, w razie potrzeby można użyć również korektor (pod oczami, przy nosie)

3.   nałożyć rozświetlacz w miejscach gdzie załamuje się światło: kości policzków, łuk brwiowy, łuk kupidyna (miejsce pomiędzy górną wargą a nosem)

Te trzy proste kroki wystarczą, aby nasza skóra cieszyła się świetlistym, promiennym i zdrowym wyglądem. Postaw na naturalny blask skóry.